Anna Jantar
LISTY DO MATKI I CÓRKI
Chicago 5.01.80
Mamo Droga!
(...) Wszystko jest w porządku -
jak na razie. Strasznie tęsknię za małą. Mam bardzo dobre
warunki mieszkaniowe. Mieszkam w domku sąsiadującym z Europejskq*. Mam
do dyspozycji cały parter - tj. dwie sypialnie, duży living room i
olbrzymią kuchnię. Obok sklep - robię więc zakupy, gotuję
- tu jest tak wspaniale z artykułami spożywczymi, że gotowanie
sprawiać może prawdziwą przyjemność, a przygotowanie
obiadu trwa - góra 15 minut. ,
(...)
W tej chwili wróciłam z
koncertu Piotra Janczerskiego
i siedzę w takim klubie tenisowym, dokąd
zabrał mnie znajomy fotograf i jego kolega - oni grają, a ja obserwuję
i piszę ten list.
(...) nie wiem czy wytrzymam tu tak długo.
(...) Najlepiej było- by ściągnąć Was przez PA GAR T na
moje zaproszenie, gdybym miała dobry kontrakt. (...) Chciałam zadzwonić,
ale na rozmowę czeka się tydzień. Łatwiej jest dodzwonić
się z Polski. W razie czego dajcie mi znać, czy ew.
starać się o to zaproszenie dla Was. Zresztą najpierw muszę
mieć jasność co do tych kontraktów, terminów itd. Wolałabym
u trochę popracować, ale jeżeli nie będzie tu małej -
to wrócę jak najprędzej. Mam nadzieję, że jesteś
zdrowa i nic Ci nie dolega. Natalia także (...).
Co tu dużo mówić - jest bardzo fajnie,
ale niestety ciągle myślę o małej i Tobie. Bardzo mi Was tu
brakuje i do tego ta perspektywa - jeszcze sporo tygodni przede mną. No cóż
zobaczymy jak to będzie
(...)
Napisz do mnie szybko o wszystkim, a jeśli
trzeba to dzwoń. Ucałuj wszystkich ode mnie.
Ściskam Cię mocno
Ania
*Klub, w którym śpiewała w
Chicago (przyp. M.P.). 178
Chicago 16.01.80
Kochana Mamo
Otrzymałam wczoraj Twój list -
bardzo dziękuję. (...) Tutaj spokój - nic specjalnego się nie
dzieje - jeszcze nie mam pew- ności, co do terminu mojego powrotu, ale
zrobię wszystko, żeby wrócić na urodziny Nastusi*. Kupiłam
jej już trochę ciuszków i chyba wyślę pocztą lotniczą,
ponieważ przesyłka lotnicza do 10 funtów
kosztuje ok. 20$, a nie chcę wieźć dodatkowego bagażu - zresztą staram się wydawać
jak najmniej pieniędzy (...)
Przykro mi, że spędzałaś sama
Sylwestra, ale pociesz się, że ja się też specjalnie nie
bawiłam, gdyż pracowałam.
Tutaj jest ciepło - prawie nie ma zimy, było
tylko kilka mroźnych dni.
Całuję Cię mocno. Za kilka dni
napiszę znowu.
Ania
*Natalia urodziła się
3.03.1976 r. (przyp. M.P.).
Chicago 31.01.80
Mamo
Znowu korzystam Z okazji -
ktoś
jedzie do Polski - ten list powinien
dojść prędko. Bardzo denerwowałam się Babunią *.
Nie mogę oderwać od tego myśli, ale wierze, że jej się
polepszy. Czekam na list.
W środę, tzn. za niecały
tydzień przenoszę się do New Jersey, ale nie do Hauznera, tylko
do klubu ZODIAK - na tych samych warunkach.
(...) Ucałuj Nastusię - pozdrów
wszystkich - pisz jak najwięcej, nie mam więcej czasu. Całuję
Cię
Ania
N.J.
11.02.80
Kochana
Mama!
Od czwartku tj. 7 lutego jestem w
klubie "ZODIAK" w New
Jersey. (...) Śpiewam trochę mniej, a
zespół jeszcze chyba lepszy od PERFEKTU i są ogromnie sympatyczni -
nazywają się TRAGAP (...).
Kontrakt podpisałam na cztery weekendy, bo
chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Bardzo martwiłam się
Babunią i wujkiem** -przez kilka nocy nie mogłam spać. Za Nastusią
tęsknię już tak bardzo, że co chwilę chce mi się płakać
(...).
Tutaj mam bardzo dobrą reklamę. Podczas
tego weekendu były tłumy.
Z
telefonem jest kiepsko. Dzisiaj cały dzień przesiedziałam w
mieszkaniu, bo mieli przyjść i założyć mi telefon, no
ale nie przyszli, niestety. Korzystam więc z tego, że Zbyszek Namysłowski
jedzie w tym tygodniu do Polski, więc zabierze listy.
(...) Krzysio Janczar (...) do mnie
pisał, ale nawet do tej pory nie odpisałam mu. Jakoś mi się
nie chce - jestem w bardzo ponurym nastroju, ale po powrocie na pewno się
to zmieni.
(...) Mam co prawda sporo zaproszeń
(...) na Florydę, ale ja chcę już wracać do domu. Wolałabym
z Nastusią jechać po prostu do Kazimierza.
Trzymaj się, nie choruj - bardzo
Cię całuję, uściskaj mocno i ucałuj córeńkę
moją małą.
Ania
*Babcia Ani chorowała wówczas bardzo ciężko
(przyp. M.P.).
**Wujek Anny (brat jej matki) zachorował
wtedy poważnie, wkrótce potem zmarł
(przyp. M.P.).
Chicago
3.1.80
Córeńko moja najdroższa!
Nie widzę Ciebie zaledwie kilka
dni, a już bardzo za Tobą tęsknię. Wysyłam Ci ślicznego
kotka na karteczce. Nazwij go PU- SZEK* - patrz na niego czasami, a ile razy
spojrzysz - myśl
o mamusi. Ja już niedługo wrócę
-
zobaczysz
jak to prędko będzie.
Bądź grzeczna i nie gniewaj Babci.
Jak mamusia wróci - wyjedziemy gdzieś
razem - same.
Całuję Cię bez końca
w Twój najpiękniejszy na świecie buziaczek.
Mama
*
[Chicago
13.02.80]
Córeńko Moja Najukochańsza
Przesyłam
Tobie kolejną karteczkę z koteczkami. Tutaj w Ameryce jest jutro takie
święto, które nazywa się VALENTINE (czyt. Walentajn) - to jest
święto miłości i w tym dniu składa się życzenia
tym wszystkim, których się najbardziej kocha. Ponieważ ja kocham
Ciebie na całym świecie najbardziej, więc właśnie Tobie
składam najpiękniejsze życzenia, żebyś urosła nam
duża, wspaniała, żebyś zawsze była zdrowa, piękna
i taka kochana jak teraz. .. Całuję Cię w Tw6j śliczny
pyszczek i niedługo wrócę do Ciebie
Twoja
mama
*Kilka lat później Natalia nagrała
piosenkę zatytułowaną "PUSZEK-OKRUSZEK" I
I
(przyp. M.P.). I 183
*
3 marca 1980Córeńko moja ukochana!
Dzisiaj są Twoje czwarte urodzinki.
Dokładnie cztery lata temu wszyscy cieszyliśmy się bardzo Twoim
przyjściem na świat.
Jestem pewna, że co najmniej tak
samo jak wtedy, gdy taka śliczna
malutka kruszynka imieniem Natalia - znalazła
się już na
zawsze z nami -
będziemy
cieszyć się Tobą przez całe życie.
Niestety, nie zdążę
przyjechać na Twoje święto do domku, ale na pewno serce moje będzie
w
tym dniu razem z Twoim serdu- szkiem. Przyjadę niedługo po Twoich
urodzinkach. Mam dla Ciebie śliczne prezenciki, które sama przywiozę.
A tymczasem całuję Cię bardzo, bardzo mocno.
Mama
P.S. Teraz przesyłam Tobie trochę
słodyczy, kapciuszki Z kotkami i spodenki - resztę przywiozę sama.
przedruk
z książki "Wspomnienia o Annie Jantar" Marioli Pryzwan